|
|
| Ilość zarejestrowanych sklepów 5795 |
Strona główna > Wywiady z ekspertami > Wywiad z Robertem Janeczkiem, zubibu.com Wywiad z Robertem Janeczkiem, zubibu.com Kiedy powstał serwis zubibu.com i skąd ta nazwa? Nasze oprogramowanie zostało udostępnione w wersji beta na przełomie czerwca i lipca 2010. Oficjalna premiera miała miejsce podczas konferencji e-nnovation we wrześniu. Nazwa wywodzi się z wewnętrznego konkursu, który sobie zorganizowaliśmy. Cały zespół przygotował zestaw możliwych do wykorzystania nazw, a później drogą eliminacji doszliśmy do zubibu. Nazwa z założenia nie miała się kojarzyć bezpośrednio ze sprzedażą mobilną, bo planowaliśmy w przyszłości udostępnić sklepom również inne kanały sprzedaży. Niedawno ogłosiliśmy rozwiązanie do sprzedaży przez nowoczesne telewizory z dostępem do internetu, więc jak widać realizujemy tę wizję. Przy wymyślaniu nazwy innym kryterium było też zapewnienie, żeby nazwa była mniej więcej tak samo czytana w języku polskim i angielskim, bo od początku zamierzaliśmy poszukiwać klientów również poza granicami Polski. Dlaczego zdecydowali się Państwo na taki projekt? Czy jest to potrzebne kupującym? Pomysł na zubibu wziął się z praktyki. Od kilku lat zajmowaliśmy się tworzeniem oprogramowania sklepowego dla firm z Polski i Wielkiej Brytanii. Niecałe 20 miesięcy temu w brytyjskich sklepach zauważyliśmy szybko rosnącą liczbę odwiedzin z iPhone. Zwróciło to naszą uwagę, bo wcześniej obserwowaliśmy stałą, niską liczbę wejść z urządzeń mobilnych. W przypadku produktu Apple działo się coś wyjątkowego - coraz więcej osób aktywnie korzystało na nich z internetu, również robiąc zakupy. Wtedy postanowiliśmy zbudować narzędzie, które każdemu sklepowi umożliwi błyskawiczne uruchomienie wersji mobilnej, dostosowanej do nowoczesnych telefonów z ekranami dotykowymi. Nasze dotychczasowe doświadczenie z e-commerce podpowiedziało nam, że produkt musi być prosty w obsłudze zarówno dla sklepów jak i ich klientów, a samo uruchomienie sprzedaży mobilnej nie powinno wymagać umiejętności technicznych. Od tego czasu minęły niecałe dwa lata, a mobilnych odwiedzających w sklepach przybywa w tempie kilkuset procent rocznie. Mamy unikalną możliwość porównania trendów w polskich i brytyjskich sklepach, dzięki czemu czujemy się jakbyśmy obserwowali w Wielkiej Brytanii to, co w Polsce będzie się działo za rok. Cieszy nas bardzo, że na wyspach mimo znacznie szybszego startu zupełnie nie widać spowolnienia wzrostu sprzedaży mobilnej. Zarówno w Polsce, jak i tam obserwujemy wzrosty na poziomie 400% rocznie! To pokazuje, że są chętni do kupowania w internecie przez urządzenia mobilne, ale wcześniej ograniczała ich technologia. Teraz te bariery znikają, więc coraz więcej sprzedaży płynie z tego nowego źródła. Czy ma Pan jakieś dane na temat liczby osób korzystających z mobilnych wersji sklepów internetowych? Dane te są mocno zróżnicowane w zależności od kraju. Pionierami wykorzystania mobilnego internetu są kraje azjatyckie, w szczególności Japonia, gdzie niektóre serwisy odnotowują liczbę odwiedzin mobilnych na poziomie przekraczającym 80% ogółu wizyt. Spośród krajów bliższych nam kulturowo, USA powoli przekracza 10%, a Wielka Brytania 5% - w obu krajach liczba ta szybko rośnie dzięki popularyzacji smartfonów i tabletów. W Polsce można pewnie założyć odwiedziny mobilne na poziomie 0.7-1%, czyli jeszcze dosyć niewiele. Warto jednak pamiętać, że jeszcze rok temu były to pojedyncze wejścia do sklepów. Popularność mobile commerce rozchodzi się po świecie wraz z pojawianiem się nowych modeli urządzeń. Polska jest w tej kwestii nieco z tyłu, chociaż trzeba przyznać, że w ostatnich miesiącach pojawiło się wiele modeli smartfonów z systemem Android w atrakcyjnych cenach, co szybko wpłynęło na awans tej platformy w obserwowanych przez nas statystykach. Doświadczenia z USA są takie, że mobile staje się bardzo ważnym kanałem sprzedaży, generującym sprzedaż w poszczególnych sklepach na poziomie milionów dolarów. Czy obsługa tego systemu jest trudna dla sprzedającego? Prostota obsługi zubibu była jednym z naszych priorytetów przy projektowaniu. Po wstępnej konfiguracji, podczas której sprzedawca jest prowadzony przez nas krok po kroku, zubibu odsuwa się w tło i wymaga uwagi tylko podczas wpływu nowych zamówień. W najprostszej postaci odbywa się to za pośrednictwem mailowych powiadomień. Dla dużych sklepów interesująca może być alternatywa w postaci integracji ze wewnętrznym systemem do obsługi zamówień przy pomocy API, które niedługo będzie dostępne. Czy są jakieś wymagania techniczne, które musi spełnić sklep, żeby móc współpracować z systemem zubibu? Podstawowym wymogiem jest możliwość udostępniania oferty sklepu w formacie, który zubibu jest w stanie przetrawić i przemienić w działający sklep mobilny. W polskich warunkach najpopularniejsze będą formaty Ceneo i Nokaut, więc wszystkie sklepy wspierające przynajmniej jeden z nich mogą skorzystać z zubibu. W ramach integracji konieczne jest jeszcze umieszczenie prostego kodu JavaScript np. w stopce sklepu. Jeśli jest to możliwe, to internetowy sprzedawca może bez problemu rozpocząć z nami współpracę. Sprawa, która chyba jest priorytetowa dla sprzedających, ile to kosztuje?Nasz cennik staraliśmy się stworzyć w takiej postaci, żeby sklep mobilny był dostępny dla praktycznie każdego internetowego sprzedawcy, niezależnie od wysokości jego przychodów. zubibu jest dostępne jako usługa z abonamentem miesięcznym. Po trzydziestodniowym darmowym okresie próbnym sklep wybiera pakiet uzależniony od ilości produktów w sklepie i potrzebnych funkcjonalności. Dla sklepu do 1000 produktów abonament wynosi 29.99zł, więc uruchomienie sklepu mobilnego wraz z zubibu jest bardzo tanie. Bardziej rozbudowane pakiety osiągają ceny do 99.99zł, więc również nie są drogie. Jak z tego systemu może korzystać kupujący? Czy musi posiadać w telefonie jakieś specjalne oprogramowanie, żeby dokonywać zakupów? Ogromną zaletą zubibu jest współpraca z istniejącym sklepem internetowym. Klienci nie muszą instalować żadnych aplikacji, nie muszą nawet wiedzieć, że sklep posiada wersję mobilną. Wchodząc do sklepu internetowego przy pomocy mobilnej przeglądarki klient jest wykrywany przez specjalny kod zubibu i jeśli korzysta ze wspieranego przez nasze narzędzie oprogramowania, to wyświetlana jest mu mobilna wersja sklepu. Pozwala to w pełni wykorzystać już istniejący w sklepie ruch mobilny, bez konieczności edukowania klientów w jakikolwiek sposób. Dzięki takiemu podejściu nie jest niczym nadzwyczajnym, że sklep decydujący się na włączenie zubibu pierwsze transakcje w sklepie mobilnym ma już po kilku godzinach. Czy kupujący musi się rejestrować podczas dokonywania zakupów przez telefon? Jak są chronione jego dane? Dzięki temu, że telefonu zwykle się nie dzieli pomiędzy kilka osób, zubibu pozwala na zakupy całkowicie bez konieczności zakładania konta podczas zakupów. Dane adresowe klienta są zapamiętywane wewnątrz urządzenia podczas pierwszego zakupu w sklepie korzystającym z zubibu. Podczas późniejszych zakupów informacje te są podpowiadane w formularzu, dzięki czemu uciążliwy proces wpisywania długich tekstów na małym ekranie jest zminimalizowany. Co ciekawe - dane wpisane w dowolnym sklepie zubibu wypełniają formularz we wszystkich pozostałych, więc działa to trochę jak uniwersalne konto do zakupów. Z założenia nie przechowujemy w urządzeniu danych wrażliwych, takich jak informacje o karcie kredytowej, bo trzeba pamiętać o ryzyku, że ukraść telefon jest niestety stosunkowo łatwo :) W jakich telefonach działa ten system? Lista wspieranych przez zubibu platform stale rośnie i obejmuje już nie tylko telefony. Dzisiaj sklepy mobilne zubibu działają na iPhone, iPod Touch, iPad, telefonach z systemem Android, telefonach z systemem Symbian v60 oraz wszystkich urządzeniach mobilnych z przeglądarkami Skyfire i Firefox 4. Poza tym mamy już pierwsze sukcesy w wychodzeniu poza mobile commerce i umożliwiamy też uruchomienie sklepu na ... telewizory z dostępem do internetu. Nasza aplikacja została kilka dni temu nagrodzona w konkursie Samsung Smart TV Challenge. Jakie widzi Pan przyszłość mobilnych zakupów? Przyszłość mobile commerce zapowiada się bardzo ciekawie. Co prawda teraz jesteśmy na bardzo wczesnym etapie rozwoju tej gałęzi e-commerce, ale trzeba być świadomym, że rozwija się ona w niesamowitym tempie i co roku zauważamy wzrost odwiedzin mobilnych o kilkaset procent, który nie zwalnia nawet w krajach rozwiniętych. Ciekawym trendem jest wchodzenie e-commerce bocznymi drzwiami do handlu tradycyjnego na barkach klientów uzbrojonych w nowoczesne komórki. Sądzę, że to zjawisko w odpowiedniej skali będzie w stanie zaskoczyć wiele osób tym, jak wielki kawałek tortu tradycyjnego handlu może zostać zjedzony przez m-commerce. Dla mnie zmiany, których jesteśmy teraz świadkami są powiewem świeżości w nieco skostniałym i potrzebującym odświeżenia rynku sprzedaży internetowej. Spodziewam się, że efekty tego niewinnego z pozoru pojawiania się w sklepach internetowych i tradycyjnych klientów z małymi urządzeniami w dłoniach będzie przełomem w sposobie w jaki kupujemy i sprzedajemy.
|
![]() ![]() ![]()
Ostatnio na forum2012.05.15 harry435: 2012.05.14 margot1988: |